Tak wiem- nie pisałam ponad tydzień, ale to dlatego, że byłam na obozie żeglarskim, na którym niestety nie było ani czasu, ani odpowiedniego zasięgu aby dodać nowy post na bloga:)
Ten obóz był dla mnie szczególny ponieważ mam nową łódkę- lasera. Jednak pomimo tego, że musiałam sprostać nowym problemom i wyzwaniom obóz był bardzo fajny i bardzo mi się podobał. Oczywiście nie wróciłam do domu bez szkód: złamanej przedłużki, zafarbowanej lajkry i przeciętej ręki, ale i tak bardzo mi się podobało i mam nadzieję, że w przyszłym roku też będę miała szanse na niego pojechać.
Obozy żeglarskie to wcale nie są spokojne, nudne wakacje. Trenerzy dbają o to aby nawet przez chwile nam się nie nudziło i żebyśmy cały czas mieli jakieś zajęcie. Ten obóz również taki był. Na dodatek treningi odbywały się w okropnym upale i stosunkowo słabym wietrze. Na całe szczęście co jakiś czas przychodziły burze i zapewniały nam lekkie ochłodzenie.
Cieszę się, że byłam na tym obozie i mam nadzieję, że będzie mi się coraz lepiej pływać na nowej łódce, a przez resztę wakacji moje posty będą dodawane regularnie:)


Fajne te lasery :)
OdpowiedzUsuńTeż mi się podobają:)
Usuń